Czy trening w domu może być tak samo efektowny jak ten na siłowni?

Jak schudnąć, nie łamiąc sobie kości i karku podczas treningu siłowego albo nie umrzeć z głodu w czasie odchudzania lub modelowania sylwetki? Niby wiesz, co jest zalecane, a co odradzane. Niby znasz drogę do osiągnięcia zamierzonych rezultatów. Niby… wszystko w teorii wydaje się proste, ale jednak chyba nie do końca. Dieta, ćwiczenia, kalorie, makroskładniki, chudnięcie, masa mięśniowa, tkanka tłuszczowa – w głowie telepie Ci się milion myśli, których nie potrafisz poskładać. Jak tu działać w takim chaosie? Pozwól, że pokażę Ci, że można to zrobić bardzo prosto – i to w domowym zaciszu. Zacznijmy jednak od początku!

 

Siłownia – Twój przyjaciel czy wróg?

No właśnie, dlaczego nie siłownia Jak trenować siłowo? Pozwól, że zanim wytłumaczę Ci konkretne powody,  to w tym miejscu możesz pobrać darmowy e-book, który nauczy Cię jeść zdrowo, nie będąc na. diecie. Jak już będziesz wybierał swój styl treningu to pamiętaj o informacjach zawartych w e-booku. Idźmy zatem do konkretnych i rzeczowych informacji. Wydaje Ci się, że jedyną możliwością osiągnięcia celu jest wylewanie siódmych potów na siłowni? Masz rację – wydaje Ci się. To znaczy – siłownia to oczywiście jedno z najlepszych miejsc do tego, by kompleksowo zadbać o ciało i duszę. Na miejscu masz do dyspozycji wszystko, co niezbędne – sprzęty, trenerów personalnych, akcesoria – to część dla ciała i duszy jednocześnie. Plotki z koleżanką lub kolegą (tym całkiem przystojnym zresztą! 😉) to z kolei niewątpliwie najlepsza terapia dla duszy.

Siłownia jest więc doskonałym połączeniem przyjemnego z pożytecznym (i bardzo skutecznym). Potrenujesz, poplotkujesz, odprężysz się i nakręcisz pozytywnie do działania.

Jest też jednak druga strona medalu, a brzmi mniej więcej tak:

  • dziś nie mam czasu na trening siłowy – trzeba jechać, przebrać się, zrobić trening i wrócić… nie nie, to może jutro!
  • grubo w tym wyglądam, jak ja się pokażę wśród tych wszystkich fit – ludzi?
  • nie wiem, od czego zacząć, nie umiem obsługiwać sprzętu, a zapytać się wstydzę;
  • dziś jest za ciepło/za zimno/zbyt wietrznie/zbyt sucho – w takich warunkach przecież nie ma sensu iść na siłownię 😊
  • nie mam kondycji, jak mam ćwiczyć? Przecież tam się wykończę!

Znasz którąś z tych wymówek? Nie odpowiadaj 😊

Ok, siłownia nie jest miejscem dla każdego, to fakt. Ale… chodzi się na nią właśnie po to, by schudnąć, zrobić kondycję i poprawić wydajność swojego ciała, a nie wyglądać pięknie pośród wyposażenia. Siłownia z Instagrama (full make – up, szczupłe, umięśnione ciało, idealnie dopasowane cichy) istnieje tylko tam.

W rzeczywistości to miejsce, w którym krew, pot i łzy wcale nie są rzadkością. No, ale jak to mówią – no pain, no gain, więc jeśli chcesz widzieć efekt, musisz na niego zapracować (w pocie czoła).

To jednak nie Twoje klimaty? Nic nie szkodzi. Nikt nie zmusi Cię do ćwiczenia na siłowni – to jedna z opcji, a nie obowiązek.

Alternatyw jest całkiem sporo i nie są wcale mniej efektywne niż siłownia. Jazda na rowerze, bieganie, a nawet zabawa z psem – każda forma aktywności przybliża Cię do celu.

A gdyby tak połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli: mieć sylwetkę jak po siłowni, a jednocześnie nie wychodzić z domu? Podjadanie chipsów na kanapie nie jest oczywiście dobrą opcją i nie prowadzi do rzeźbienia sylwetki (tak, tak – najpierw masa, potem rzeźba 😉), ale trening w domowym zaciszu może przynieść tak samo rewelacyjne efekty jak ten na siłowni. Nie wierzysz?

Co daje Ci trening siłowy w domu i dlaczego uważam, że może być nawet lepszy niż na siłowni?

W domu nigdy nie masz na nic czasu – trzeba zrobić to, tamto i dokończyć jeszcze siamto. Po tym wszystkim nie masz już sił na nic, więc zasiadasz wygodnie w kanapie i otwierasz… nie, nie chipsy, popcorn, ciasteczka czy pudełko lodów!

Otwórz okno, włącz ulubioną muzykę i zrób trening. Tu i teraz. Pajacyki, podskoki, przysiady, wymachy rąk, brzuszki, pompki – cokolwiek, co sprawi, że wstaniesz z kanapy, możesz uznać za sukces i pierwszy krok do osiągnięcia wymarzonych rezultatów.

Stąd droga będzie już o wiele krótsza i łatwiejsza do przejścia. Pamiętaj, że wielkie dokonania, które zapisały się na kartach historii, zaczęły się właśnie od tego pierwszego kroku.

A teraz poważnie – trening w domu jak najbardziej może być tak samo efektywny, jak ten na siłowni. Trzeba jedynie poznać kilka zasad, dzięki którym nie znudzisz się szybciej niż zaczniesz, a jednocześnie przybliżysz metę.

Kilka faktów:

  • w domu trudniej jest się zmotywować do treningu – w końcu dookoła czeka tyle innych rzeczy do zrobienia, ale:
  • trenując w domu nie musisz się niczego wstydzić – nikt nie widzi Twoich (często domniemanych!) wałeczków ani rozciągniętych spodni, potu i mokrych włosów, dzięki czemu:
  • czujesz się swobodniej, możesz również ćwiczyć w swoim tempie i robić przerwy, kiedy chcesz – bez poczucia bycia ocenianym przez innych.

Proste, prawda? No, prawie – bo skąd masz wiedzieć, w jaki sposób ćwiczyć, by osiągnąć zamierzone rezultaty? Możesz oczywiście poszukać inspiracji na YouTube – nie brakuje filmików tworzonych przez trenerów, którzy zachęcają do obejrzenia i zrobienia treningu razem.

Po rozgrzewce wypluwasz jednak już płuca i poważnie myślisz o tym, czy zdążysz jeszcze spisać testament? Jeżeli to był poziom „dla początkujących”, to jaki jest Twój w takim razie? Zwykle po jednym takim treningu wracasz na kanapę z poczuciem porażki i chcesz tam poczekać, aż kondycja Ci się poprawi i nadążysz za trenerem 😊

Dobra wiadomość jest taka, że niekoniecznie to z Tobą jest coś nie tak – po prostu trening nie jest dobrany do Twoich potrzeb. Zakwasy takie, że trudno jest Ci podnieść rękę i przeczesać włosy, nie świadczą wcale o tym, że trening był dobry – był zbyt intensywny i mięśnie zostały uszkodzone.

Takich historii słyszałem wiele – i spotykam się z nimi na co dzień. Odpowiedzią na te problemy, rozterki i wątpliwości jest mój autorski program „Moja Wymarzona Sylwetka”. Kierowany jest do każdego – zarówno tych, którzy dopiero chcą zacząć pracę nad swoim ciałem, jak i tych, którzy są już zaprawieni w pierwszych bojach i chcą rzeźbić sylwetkę w domowym zaciszu.

Program ułożony jest w taki sposób, abyś (nawet nie wiedząc nic na temat zdrowego odżywiania, liczenia kalorii czy proporcji makroskładników) umiał z łatwością obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne i komponować posiłki smaczne, a jednocześnie lekkostrawne i zaspokajające wszystkie potrzeby organizmu.

Kurs podzielony jest na kilka części, a każda z nich (tak, jak każde ćwiczenie ) opatrzona jest moim komentarzem. Dzięki temu nawet, jeśli to Twój pierwszy trening w życiu, wykonasz go poprawnie, a więc bez szkód dla ciała.

Trening siłowy i nie tylko wykonuj więc z głową – nie stracisz jej w czasie treningów ani pod naporem chaotycznych informacji związanych z dietami, treningami i wszystkim, co dotyczy tego obszaru!

Co istotne – do treningu w domu nie potrzebujesz żadnych dodatkowych akcesoriów. Z powodzeniem wykorzystasz to, co aktualnie masz pod ręką: meble czy ręcznik. To naprawdę jest proste i przyjemne!